poniedziałek, 1 maja 2017

Za mamusię, za tatusia- sposób na niejadka


Chcesz świadomie kształtować nawyki żywieniowe swoich dzieci na różnych etapach ich rozwoju? Jeśli w domu też masz małego niejadka, tak jak ja to książka ta powinna znaleźć się w Twoim domu. Obiecuję, że będziesz często po nią sięgać i wieczorami wertować kartka po kartce, szukając sposobu na pozbycie się tego jakże istotnego dla nas jako rodziców, jak i naszych pociech problemu. Moja książka pozbyła się już tego zapachu nowości, bo często zabieram ją do łóżka na spokojne, wieczorne prześledzenie kolejnych kilku kartek.

Poradnik ten jest nieocenionym wsparciem dla rodziców, których dzieci mają problemy z jedzeniem. "Nie teraz", "Tego nie lubię", "Zjem później" a przy tym kręcenie głową, odsuwanie talerza, zamykanie buzi, odchodzenie od stołu. Też tak macie, też macie wrażenie, że są takie dni, że wasze dziecko żyje tylko powietrzem. 

Takie problemy, że dziecko nie chce jeść, w mniejszym lub większym stopniu to chyba doświadczył każdy rodzic. Czasami jest to przejściowy etap i jak szybko się pojawia tak i szybko znika. Inni rodzice borykają się z nim przez długie tygodnie, miesiące. Widzą problem, próbują na własną rękę sobie z nim poradzić, ale nie wychodzi. Dlatego za czym udacie się gdzieś dalej w poszukiwaniu lekarza, który ma rozwiązać ten problem, zaczniecie karmić na siłę czy zaczniecie obsesyjnie kupować specyfiki, które mają poprawić apetyt u dziecka, zaopatrzcie się w ten właśnie poradnik i koniecznie przeczytajcie. Znajdziecie tam wiele cennych rad, z których z pewnością skorzystacie i które uświadomią Wam, gdzie robicie błąd, bo przecież nie ma idealnego rodzica. Nie ze wszystkim musimy dawać sobie radę, nie wszystko musimy wiedzieć.




Wy też macie takie dobre duszyczki, które doradzają, opowiadają jak to było u nich, jak to chowali w domu niejadka a teraz wyrósł na kawał chłopa. Te osoby dokładnie przedstawiają swoje metody na niejadka, doradzają co powinniśmy zmienić, jak powinniśmy się w danej sytuacji zachować. Ja niby słucham co mi ktoś doradzi, czasami wprowadzam to w życie, ale czuję, że problem tkwi zupełnie gdzie indziej. Dlatego też w kilka dni stałam się wielką fanką właśnie tej książki, książki, która nasz problem pokazała mi z zupełnie innej strony. Z punktu widzenia, o którym nie miałam bladego pojęcia. Poradnik ten świetnie opisuje co też dzieje się w umyśle dziecka na kolejnych etapach rozwoju, w jaki sposób problemy żywieniowe przejawiają się w zachowaniu noworodka, niemowlęcia, przedszkolaka i dziecka w wieku wczesnoszkolnym. Książka składa się z dziewięciu obszernie opisanych rozdziałów. A są one podzielone według wieku małego niejadka. 




Też dopadło Was poczucie bezradności, też próbujecie zakazanych metod typu zabawa podczas jedzenia, oglądanie bajek, przekupstwo. Wiem, że to grzech, ale stosowałam. Teraz dzięki temu poradnikowi na pewne sprawy zaczęłam patrzeć z innej perspektywy. Wiem, że cierpliwość to podstawa w tej kwestii. Teraz dopiero zaczynam rozumieć przyczyny odmowy jedzenia i źródła negatywnych emocji doświadczanych przez dziecko i rodziców. A musicie wiedzieć, że jest wiele powodów, dla których dziecko odmawia jedzenia. Ja już je poznałam i nadal się dokształcam, bo problem składa się z wielu czynników, na które trzeba zwrócić uwagę, aby coś w tej sprawie się zadziało. 


Każdy rozdział kończy się podsumowaniem w postaci praktycznych porad dla osób karmiących maluchy i osób, które są odpowiedzialne za jedzenie starszych dzieci. Wiecie z czego mogą wynikać problemy z jedzeniem u dziecka? A jak im zapobiegać? Wszystko przeczytacie właśnie w tym podręczniku. Dla mnie każda porada dietetyka jest bardzo cenna a tu mamy ich naprawdę dużo. Ja zaczęłam się wzorować na tabelach żywieniowych, które znalazłam w poradniku. Wspólne posiłki i atmosfera w trakcie jedzenia też jest ważna. 

Książkę bardzo przyjemnie się czyta. Przejrzysty podział rozdziałów, wyszczególnione to na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę. Wiele dobrych jakościowo zdjęć uśmiechniętych bądź grymaszących podczas jedzenia maluszków- specyfika książki. Lektura porusza bardzo ważny problem, którego nie powinniśmy lekceważyć, ale zarazem uspokaja czytającego. Nagle widzę, że nie tylko ja borykam się z tym problemem, nie tylko do naszego dziecka pasuje określenie "niejadek". Nagle staje się spokojniejsza, wyciszona, uświadamiam sobie, że dam radę, że poradzimy sobie z tym problemem.


Na końcu książki znajduje się obszerna lista poradni laktacyjnych, które można znaleźć na terenie całego kraju. Lista podzielona jest na poszczególne województwa dzięki czemu łatwiej odnajdziemy interesującą nas placówkę. Znajduje się tam adres placówki wraz z numerem telefonu. Prawda, że taka lista to przydatna rzecz.

Książkę nabyłam z myślą o naszym starszym niejadku, ale będzie też idealna, gdy zacznę wprowadzać do diety Antka owoce, warzywa i inne dania. Wiem, że dzięki niej będzie mi łatwiej, mniej będę się stresować. Koniecznie ją kupcie. 

I jeszcze jedno. Na stronie wydawnictwa REA_SJ <TUTAJ> można teraz zakupić tą książkę w bardzo fajnej promocji. Aktualna cena to 33,91 zł. Prawda, że warto się zainteresować. 

Autor: Marta Bąkowska
Wydawnictwo: REA-SJ
Oprawa: Miękka
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 240
Cena: 39,90 zł

4 komentarze:

  1. U nas problem z jedzeniem się nie pojawia. Po prostu czasami córka ma mniejszy apatyt (ja też tak miewam ;) ), albo nie je bo coś jej dolega, albo jej po prostu nie smakuje. Nie chce jeść, to nie je :) gdy zgłodnieje, przychodzi i mówi nam, że jest głodna i tak było od początku (obecnie 2 lata). Bardzo polecam z kolei tę książkę. Nas bardzo uspokoiła i dzięki niej od samego początku do jedzenia córki podchodzilismy na luzie.

    http://mamania.pl/product-pol-40-Moje-dziecko-nie-chce-jesc.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaj synek miał dwa latka to też do tego tematu na luzie.

      Usuń
  2. U nas jest problem bo poprzez choroby Jaś zdecydowanie mniej je, ale nigdy w niego niw wmuszałam jedzenie i nie karmiłam go na siłę. Choć mam w rodzinie taką babcię, która co godzina by dokarmiała swoją wnuczkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jest z tym różnie. Jest dzień, gdzie żyje samym powietrzem :) a są takie dni, że zje naprawdę dużo, aż sie sama zastanawiam, gdzie to pakuje. Ja staram się, go zachęcić do jedzenia i podawać różne rzeczy do jedzenia. Od jedzenia warzyw i owoców nie stronimy. A jak czegoś nie lubi to staram się jakoś mu to przemycić. Tak ostatnio zrobiłam z kalafiorem i kaszą jaglaną.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...